Imieniny obchodzą:

Aleksander, Aleksy, Andrzej, Bogdan, Dzierżykraj, Januaria, Julietta, Leon, Marceli, Marcelina, Maria Magdalena.


„Okno na Kanadę” – rozmowa z Magdaleną Grzesiuk z Teresina, która mieszka w Toronto

 20180224_205657

 

T24: Jak to się stało, że drogi życiowe zaprowadziły Cię z Teresina aż do Kanady?  

Magdalena Grzesiuk: Do Kanady po raz pierwszy wyjechałam w 2011 roku z tzw. programu International Experience Canada (IEC). Jest to jeden z programów studenckich typu Work & Travel. Przez rok mogłam pracować i podróżować po Kanadzie. Podczas mojego pobytu poznałam wiele fajnych i ciekawych osób, w tym też, jak się okazało, mojego przyszłego męża. Krótko po tym jak się poznaliśmy, musiałam jednak wracać do Polski, ponieważ skończyło mi się pozwolenie na pracę i na pobyt. Znajomość i przyjaźń przerodziły się w związek, który przetrwał tysiące kilometrów i mijający czas. Powróciłam tymczasowo do Kanady, a po pewnym czasie przeprowadziłam się tu na stałe. Mieszkamy w Toronto, w prowincji w Ontario.

 

 

T24: Czym zajmujesz się na co dzień w Kanadzie?

MG: Na co dzień pracuję w biurze prawniczym zajmującym się sprawami imigracyjnymi: rożnego rodzaju aplikacjami imigracyjnymi, apelacjami sądowymi czy kwestiami uchodźców. Biuro obsługuje osoby, które chcą pracować i mieszkać w Kanadzie. Imigracja i imigranci w tym kraju stanowią ważny element społeczny i gospodarczy.

 

 

T24: Czy widzisz różnicę pomiędzy Polakami a Kanadyjczykami? Są inni od nas, mają inne charaktery czy raczej jesteśmy podobni?

MG: Trudno jest mi porównywać Polaków i Kanadyjczyków. Polacy są bardzo jednolitym i generalnie religijnym narodem, podczas gdy Kanadyjczycy to naród bardzo multi-kulturowy, składający się zarówno z rodowitych Kanadyjczyków i rdzennej ludności (nie używa się tutaj terminu Indian tylko Indigenous Peoples), ale również naturalizowanych Kanadyjczyków – osób które urodziły się w innych krajach, ale uzyskały obywatelstwo Kanady. W Toronto, jak poznajesz nowa osobę, często jednym z pierwszych pytań jest: „What is your backgroud?”. I nawet nie do osoby, która mówi z akcentem, ale również do rodowitych Kanadyjczyków, gdyż prawie każdy w rodzinie w FIL3278którymś pokoleniu ma osobę, która była imigrantem.

Generalnie wszyscy są tutaj przyjaźnie do siebie nastawieni, szanuje się osoby niezależnie od pochodzenia, koloru skory, religii czy wyksztalcenia. Jest powszechna ogromna tolerancja. Tak jak w Polsce, dużą wagę przywiązuje się do więzi rodzinnych, a przyjaźnie często nawiązuje się po „grobową deskę”. Kanadyjczycy z natury są dosyć pewni siebie, czego wydaje mi się że czasem brak Polakom, nie chowają urazy i często przepraszają. Tak jak Polacy, lubią udzielać się towarzysko, czy to przy zimnym piwnie, na wspólnym wyjeździe pod namiot albo wypadzie za miasto.

 

 

T24: Jak oceniasz swoje codzienne życie w Kanadzie? Czy jest lepiej, łatwiej i przyjemniej niż w Polsce?

MG: Generalnie w Kanadzie żyje się wygodnie, ale tak jak w Polsce, duży nacisk kładzie się na pracę. Ludzie dużo i długo pracują, ale też więcej zarabiają, więcej wydają i na więcej sobie pozwalają. W dużych miastach w Kanadzie, takich jak Toronto czy Vancouver, życie w ostatnich latach stało się bardzo drogie i coraz mniej przyjazne dla codziennych zjadaczy chleba. Nie wspominając o bardzo wysokich cenach nieruchomości. Także czy lepiej, łatwiej i przyjemniej niż w Polsce? Niekoniecznie. Wydaje mi się, że niezależnie od tego gdzie się mieszka i w jakim kraju, oprócz pracy najważniejsza jest grupa wsparcia: rodzina, przyjaciele czy może wspólnota do której się należy. Życie zawsze jest łatwiejsze i przyjemniejsze, kiedy wiesz że możesz na kogoś liczyć, masz się komu pożalić albo podzielić swoimi sukcesami.

 

 

T24: Co takiego zaskoczyło Cię tam, czego nie ma nie doświadczyłaś w Polsce?

MG: Multikulturowość w Toronto. Oprócz angielskiego i francuskiego, na ulicach słyszy się przeróżne języki: hiszpański, rosyjski, języki pochodzenia azyjatyckiego czy afrykańskiego, czasem dosyć nietypowe jak tagalog. Można też odwiedzić rezerwaty rdzennej ludności, które są specjalnie chronione i np. spędzić weekend pod namiotem. Pamiętać tylko należy żeby zabezpieczyć się odpowiednio przed niedźwiedziami na kempingach!

 

 

T24: Masz swoje ulubione potrawy tamtejszej kuchni?

MG: Trudno powiedzieć, gdyż nie ma tak naprawdę typowej kuchni kanadyjskiej – jest to zlepek wielu kuchni (amerykańskiej, europejskiej, azjatyckiej, itd.). Ale jest parę rzeczy, których nie ma raczej w Polsce i jest to tzw. Beaver tails, dosłowne tłumaczenie ogon bobra, czyli rodzaj słodkiego placka z rożnymi dodatkami. Są też waffles, czyli gofry z syropem klonowym, poutine i typowy klasyczny obiad najczęściej serwowany na Święto Dziękczynienia tj. pieczony cały indyk lub szynka z rożnego rodzaju dodatkami, warzywami, ziemniakami i obowiązkowo stuffing (rodzaj nadzienia z chleba, warzywami i przyprawami) oraz sos. Wszystko jest pyszne. Oprócz tego mamy ogromy wybór różnego rodzaju kuchni, począwszy od kuchni tajskiej, śródziemnomorskiej, brytyjskiej, a skończywszy na koreańskiej, karaibskiej, czy etiopskiej.

 

 

IMAG1268T24: Czy będąc w Kanadzie podróżujesz po tym kraju? Czy masz swoje ulubione miejsca, ciekawe i pasjonujące zakątki?

MG: W każdy weekend staramy się gdzieś wyjechać za miasto, najczęściej na łono natury. Uwielbiam nasze małe wycieczki do parków narodowych nad rożnego rodzaje wodospady czy jeziora. Oczywiście warto pojechać nad wodospad Niagara, gdyż robi niesamowite wrażenie. Ja jednak wolę miejsca mniej uczęszczane, w których przy odrobinie szczęścia można zobaczyć łosia przekraczającego trasę.

 

 

T24: Jak często odwiedzasz Teresin? Tęsknisz za naszą gminą?

MG: Niestety nie tak często, jak bym chciała. Ostatni raz byłam 1,5 roku temu. Czasem trudno, ale staram się na bieżąco śledzić wydarzenia w Teresinie i rozwój naszej gminy. Zawsze z zaciekawieniem czytam nowinki na fejsbuku.

 

 

T24: Poznałaś tam inne osoby z Polski, masz takie kontakty i znajomości?

MG: Poznałam parę osób pochodzenia polskiego, których rodzice na pewnym etapie swojego życia wyemigrowali z Polski, natomiast ich dzieci są już rodowitymi Kanadyjczykami. Zawsze jestem pod wrażeniem, kiedy mogę z taką osobą porozmawiać po polsku. Jest to dla mnie znak, że ktoś włożył dużo wysiłku, żeby kultywować polską kulturę i wartości za granicą oraz zatroszczył się, żeby uczyć swoje dzieci, na co dzień mówiące po angielsku, języka polskiego. Poza tym znam parę osób, które tak jak ja wyemigrowały z Polski do Kanady. W niektórych przypadkach tęsknota za krajem rodzinnym jest tak silna, że decydują się one na powrót, pomimo ustabilizowanego i wygodnego życia w Kanadzie.

 

FIL13697 FIL7114 FIL6021

Rozmawiał Paweł Wróblewski. Foto z archiwum prywatnego Magdaleny Grzesiuk.

Dodaj komentarz

KALENDARZ

Lipiec 2019
P W Ś C P S N
« cze    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Gmina TERESIN – BIP

BIP Teresin

DODAJ OGŁOSZENIE DROBNE – MAX. 60 ZNAKÓW – ZA DARMO

Facebook